Monday, 1 March 2010

I did it





....with dediction to Shino San.

It is my first kimono!!!!!!

Kimono made of silk with damask weave, woven into a pattern of cherry blossom, partly dyed shibori technique (looped). It is a type of kimono komon (fine pattern evenly distributed over the entire surface). Comes with a silk belt nagoya obi, pattern seigaiha (wave of concentric arcs).

* label on the pillow nicely complements the all ensemble :D


first kitsuke lesson







Wednesday, 10 February 2010

bingata nagoya obi




....mój nowy nabytek-nagoya obi z cieniowanym wzorem bingata. Długo szukałam. Przekopałam się przez setki zdjęć na aukcjach i stronach sklepów. Dzięki temu już na oko wiem  nieźle, jak odróżniać  rodzaje obi-fukuro, maru, nagoya, hanhaba, hakata, tsuki...Przeorałam się też przez niezwykłe forum miłośników kimon-Immortal Geisha. Czego to człowiek nie robi, kiedy jest ogarnięty szaleństwem. Mąż mnie z domu wyrzuci jak paczka przyjdzie:)
Dlaczego to obi, a nie inne? Kandydatów było wielu, najpierw wpadły mi w oko strojne fukuro obi z dużą ilością brokatowych haftów, tzw. "na bogato", ale odradzono mi jako zbyt wystawne do kimona komon, które kupiłam. Wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy, co najwyżej wiedziałam, że gejsze noszą maru obi, więcej różnic poza kolorem i głównym motywem nie dostrzegałam (dobre porównanie  - różnica między suknią balową a garsonką albo kostiumem). Sprowadzono mnie jednak na ziemię i zaczęłam szukać wśród nagoya obi, które zazwyczaj mają wzór na mniejszej powierzchni i są skromniejsze, odznaczają się mniejszym stopniem formalności i są rekomendowane jako pasujące do kimona komon. Zauroczyły mnie liście klonu momi, które są tu zakomponowane z letnimi kwiatami oraz falami, co typuje ten pas na wzór dość wszechstronny (zazwyczaj momi są jesiennym elementem). Wśród tylu setek obi był tylko jeden z farbowanym bingata. Nie mogłam przejść obok niego obojętnie...



 Korzystając z okazji chciałabym serdecznie podziękować za moc wyróżnień, jakie otrzymałam od Berisart.

 




Nigdy wcześniej nie przesyłałam wyróżnień. Chciałabym tym samym posłać słowa uznania i wyróżnić wspaniałe kobiety, które wiele dla mnie znaczą, są niezwykle twórcze i kreatywne.

:-*

Tuesday, 19 January 2010

Kimono-KITSUKE GANBATTE!

Obiecałam relację z zakładania kimona przez Rozalkę. Paczka przyszła w tamtym tygodniu, ale musiałam nabrać wprawy w posługiwaniu się przede wszystkim pasem, aby móc to wszystko pokazać w miarę profi ;D

Pomarańczowy, energetyczny, wibrujący kolor na kilka dłuższych chwil objął we władanie nasz pokój w niedzielne przedpołudnie. Zaopatrzona  we wskazówki i tricki podpatrzone w internecie- Boże, chroń YouTube!!! zabrałam się za pierwszą, niebywałą na skalę naszej dzielnicy sesję kitsuke, czyli sztukę zakładania kimona. Rozalka na początku była bardzo zaangażowana i podekscytowana, jednak w miarę postępu moich manewrów, mniej lub bardziej udanych, zaczęła się niecierpliwić. Apogeum nastąpiło z chwilą akcji OBI- tu trzeba być naprawdę cierpliwym, by znosić traktowanie siebie jak manekin obracany we wszystkie strony i jeszcze znosić komendy, stój, nie ruszaj się albo obróć się, nie nie w tę stronę, podnieś rękę, podnieś głowę
itp.:D
no dobrze, poszły konie po betonie:

1. Najpierw JUBAN, czyli szata spodnia, kształtem i wymiarami podążająca za kimonem wierzchnim. Później będzie widoczny wyłącznie tylko czerwony ozdobny kołnierz.



2. Kimono jest sporo za duże na Rozalkę, ale w tradycji krawiectwa kimon, to jest typowe. Kimono jest zawsze dłuższe, dzięki temu można za pomocą zgrabnych podwinięć tzw. OHASHIORI, dopasować kimono na osobę. Jest oczywiście podział na kimona dziecięce, dziewczęce i damskie. Rozalce przypadło dziewczęce FURISODE-czyli kimono z długimi rękawami, które przystoją tylko panience.



3. Tu zaczyna się jazda na maksa, czyli wywinięcie ohashiori na wiercącym się dziecku:). Do przyzwoitego kitsuke potrzebne jest mnóstwo akcesoriów pomocniczych, różnych taśm koshihimo, pasków, tasiemek i klipsów. Mnie posłużyły do tego satynowe paski od szlafroków, sukienek itp. Przydają się też bandaże elastyczne.

4. Gwóźdź programu, czyli zawiązywanie pasa OBI w węzeł MUSUBI. Ten, który kupiłam, nie jest najwygodniejszy, jest brokatowy, mało elastyczny i słabo współpracował z niewprawnymi rękoma. Szukając obi na japońskim Yahoo miałam możliwość wyboru tzw. assembled obi, czyli takiego już gotowego i udrapowanego, gdzie wystarczy tylko zapiąć sprzączkę i gotowe, ale ja chciałam trudniej, no to mam:).



5. Nie miałam również profesjonalnego OBIJAGE I OBIJIME- szarfy i sznura stabilizującego cały węzeł, posłużyłam się seledynową apaszką, którą widać od przodu na piersiach na pasem.



No i już. Raptem pół godzinki ...i pomarańczowy motyl gotowy!





...mina na ostatnim zdjęciu zdradza wszystko;)


Serdeczne pozdrowienia dla Shino San, naszej mentorki z Tokio, która pomogła mi w wyborze i zakupie, dzięki jej radom diabeł okazał się nie taki straszny.

KITSUKE GANBATTE!

Thursday, 18 June 2009

kimono-ya-san

Motyw kimona osiągnięty dzięki klasycznemu origami. Składanka nawiązuje do tradycyjnego sposobu ekspozycji kimona-rozpostarte poły oraz rękawy poprzez rozwieszenie na specjanym, bardzo szerokim wieszaku, a raczej stojaku.