Showing posts with label kimono show. Show all posts
Showing posts with label kimono show. Show all posts

Saturday, 27 September 2014

Crazy kitsuke session


Forgive not too much proffessional pics. It`s the first attempt to put up kimono in not so much formal and classic way as so far in my kitsuke adventure.
Inspired by some cute poses from the site  I've tried to follow crazy idea to use kimono in funny way:)
Love tsumugi komon kimono, I hope to have much more chance for funny outfit using these versatile kimono.

tsumugi komon1

tsumugi komon1

tsumugi komon1

tsumugi komon1

tsumugi komon1



Sunday, 29 January 2012

Busy winter evening in kimono

I often cooperate with local Cultural Centre at my neighborhood and this time they invited me to prepare Japanese evening. I was telling about my kimono passion and about secrets of Karyukai, next I showed how to put a kimoo of course:)
Cause of great frost and  severe winter weather outside I decided to wear my soft grey chirimen komon with lovely frozen flowers motif. To warm up the look I used my deep rose fukuro obi and  played with obijime shape creating rose flower with a handmade brooch.
I think the audience were glad and I am happy taking experience based on by best passion even if showing kitsuke on model was tough job.



kitsuke show


kitsuke show


kitsuke show


kitsuke show


after kitsuke show

Monday, 13 December 2010

First steps in kitsuke show

 My friend asked me to show some of my kimonos on christmas sale event. It was so interesting occassion so it changed in kitsuke presentation.   I was standing  the first time  almost in the negligee on stage :) And for the first time I had the opportunity to test my kitsuke skills  publicly. I was invited  by my two wonderful friends, Randi and Iza  to give a slightly exotic show the event  at winter  craft bazaar in ower town.
It wasn`t too perfect and professional but I did my best to say something interesting about kimono and show how to put it on more or less properely. I had a lot of questions from audience.

Tieing the obi in the back and twisting it to the front was surprising moment for many people. I had a lot of fun with it.
I think I love showing beauty of the kimono, I hope there is chance for next time:)
I`m sorry for quality of photos.
I was nervous as hell,  because I`m using the tieing technique at my front-   regarded by some as difficult. But everything ended up in its place according to plan :) But for a moment I had in my mind the image of flames, in which the smoke of a shame, for example, the belt was stuck, or the pattern found somewhere in the middle of the road :)

Even such small things I had of this show a lot of fun and satisfaction. The first cats behind fences ....














Tuesday, 19 January 2010

Kimono-KITSUKE GANBATTE!

Obiecałam relację z zakładania kimona przez Rozalkę. Paczka przyszła w tamtym tygodniu, ale musiałam nabrać wprawy w posługiwaniu się przede wszystkim pasem, aby móc to wszystko pokazać w miarę profi ;D

Pomarańczowy, energetyczny, wibrujący kolor na kilka dłuższych chwil objął we władanie nasz pokój w niedzielne przedpołudnie. Zaopatrzona  we wskazówki i tricki podpatrzone w internecie- Boże, chroń YouTube!!! zabrałam się za pierwszą, niebywałą na skalę naszej dzielnicy sesję kitsuke, czyli sztukę zakładania kimona. Rozalka na początku była bardzo zaangażowana i podekscytowana, jednak w miarę postępu moich manewrów, mniej lub bardziej udanych, zaczęła się niecierpliwić. Apogeum nastąpiło z chwilą akcji OBI- tu trzeba być naprawdę cierpliwym, by znosić traktowanie siebie jak manekin obracany we wszystkie strony i jeszcze znosić komendy, stój, nie ruszaj się albo obróć się, nie nie w tę stronę, podnieś rękę, podnieś głowę
itp.:D
no dobrze, poszły konie po betonie:

1. Najpierw JUBAN, czyli szata spodnia, kształtem i wymiarami podążająca za kimonem wierzchnim. Później będzie widoczny wyłącznie tylko czerwony ozdobny kołnierz.



2. Kimono jest sporo za duże na Rozalkę, ale w tradycji krawiectwa kimon, to jest typowe. Kimono jest zawsze dłuższe, dzięki temu można za pomocą zgrabnych podwinięć tzw. OHASHIORI, dopasować kimono na osobę. Jest oczywiście podział na kimona dziecięce, dziewczęce i damskie. Rozalce przypadło dziewczęce FURISODE-czyli kimono z długimi rękawami, które przystoją tylko panience.



3. Tu zaczyna się jazda na maksa, czyli wywinięcie ohashiori na wiercącym się dziecku:). Do przyzwoitego kitsuke potrzebne jest mnóstwo akcesoriów pomocniczych, różnych taśm koshihimo, pasków, tasiemek i klipsów. Mnie posłużyły do tego satynowe paski od szlafroków, sukienek itp. Przydają się też bandaże elastyczne.

4. Gwóźdź programu, czyli zawiązywanie pasa OBI w węzeł MUSUBI. Ten, który kupiłam, nie jest najwygodniejszy, jest brokatowy, mało elastyczny i słabo współpracował z niewprawnymi rękoma. Szukając obi na japońskim Yahoo miałam możliwość wyboru tzw. assembled obi, czyli takiego już gotowego i udrapowanego, gdzie wystarczy tylko zapiąć sprzączkę i gotowe, ale ja chciałam trudniej, no to mam:).



5. Nie miałam również profesjonalnego OBIJAGE I OBIJIME- szarfy i sznura stabilizującego cały węzeł, posłużyłam się seledynową apaszką, którą widać od przodu na piersiach na pasem.



No i już. Raptem pół godzinki ...i pomarańczowy motyl gotowy!





...mina na ostatnim zdjęciu zdradza wszystko;)


Serdeczne pozdrowienia dla Shino San, naszej mentorki z Tokio, która pomogła mi w wyborze i zakupie, dzięki jej radom diabeł okazał się nie taki straszny.

KITSUKE GANBATTE!